Zlot IFQ w Skorzęcinie, 20-25 sierpnia 2010r. |
![]() ![]() |
Zlot IFQ w Skorzęcinie, 20-25 sierpnia 2010r. |
wto, 31-sie-2010 - 01:12
Post
#481
|
|
|
Ekstraklasa ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Members Postów: 1,117 Dołączył: czw, 15 lut 07 Nr użytkownika: 378 gadu-gadu: 3649984 Klub: Blind Wizards |
QUOTE Podobieństwo jest, z tym że on jest ciotą. Niewykluczone, ale czy w "Na Wspólnej" nie dyma czasem Sochy? Śliczne dziewczę przecież, chociaż ufam Twojemu przeczuciu. Po minach w kolejarzu widać że najbardziej "lubi to" Adik. Chociaż i Groc podejrzanie radosny... |
|
|
|
wto, 31-sie-2010 - 11:51
Post
#482
|
|
|
2 Liga ![]() ![]() ![]() Grupa: Members Postów: 382 Dołączył: śro, 15 kwi 09 Skąd: 53° 03' N, 16° 28' E Nr użytkownika: 1,587 gadu-gadu: 3518149 Klub: Impet |
A który tak zajebiście Feela śpiewał?
|
|
|
|
wto, 31-sie-2010 - 12:02
Post
#483
|
|
|
2 Liga Grupa: Rada IFQ Postów: 792 Dołączył: nie, 05 lis 06 Skąd: Lublin/Warszawa Nr użytkownika: 138 gadu-gadu: 6355113 Klub: Impet |
Adik.
|
|
|
|
wto, 31-sie-2010 - 12:10
Post
#484
|
|
|
2 Liga ![]() ![]() ![]() Grupa: Members Postów: 337 Dołączył: czw, 02 lis 06 Skąd: Łódź. Nr użytkownika: 27 gadu-gadu: 7921417 Klub: Kicker Team |
Przypomniały mi się dwie sytuacje/teksty, których jeszcze tu chyba nie było.
1. Moja jedyna obecność w kajetezie - kojarzy ktoś przejazd Roberta Kubicy? (IMG:style_emoticons/default/icon_mrgreen.gif) 2. A pamiętacie bodajże pierwszą edycję mafii prowadzoną przez adika? Rozdał role, zebrał, zadowolony siada na leżaku, przy czym wypierdala się z niego w lewo. Wszyscy w brecht, a w tym czasie adik dokonał poprawki - druga próba posadzenia tyłka na leżaku również skończyła się polegnięciem na ziemi. Zresztą Ci którzy widzieli polegli również, tylko ze śmiechezu. (IMG:style_emoticons/default/icon_mrgreen.gif) |
|
|
|
wto, 31-sie-2010 - 12:22
Post
#485
|
|
|
2 Liga Grupa: Rada IFQ Postów: 792 Dołączył: nie, 05 lis 06 Skąd: Lublin/Warszawa Nr użytkownika: 138 gadu-gadu: 6355113 Klub: Impet |
Ad. 2 - tak było.
Ad. 1 - Nie pamiętam kto uczestniczył w tej intelektualnej dyskusji, ale wyglądało to tak: Osoba1: O, policja jedzie. Osoba2: Co? Jaka policja? Gdzie policja? Osoba3 (podjarana): Kubica jedzie?!?! A najlepsze, że żadna policja nie jechała, typowy tekstez z dupezy. Z akcji wypadałoby jeszcze przypomnieć, jak namawialiśmy ketchupa, żeby skoczył najebany z molo do wody (w nocy). Żuras go podpuszczał w stylu "patrz, Leff też skoczy". Leff oczywiście potwierdził i zaczął rozpinać koszulę, choć wcale nie miał zamiaru skakać. Z kimś się ketchup założył o browara (z Sadzie? Sarsikiem?), że skoczy. Rozbiegłem się razem z nim, w ostatniej chwili się zatrzymałem i obserwowałem elegantzką bombę ketcha. Na koniec ktoś wpadł na zajebisty pomysł, że coś się nie zgadza i Leff powinien też skoczyć. Trzech skurwysynów zaczęło mnie ganiać po molo z chęcią wrzucenia do jeziora, co na 100% nagrało się na jednym z filmezów (czekamy aż Adik będzie miał cywilizowany net). Nie muszę chyba dodawać, że ich próby spaliły na panewce. |
|
|
|
wto, 31-sie-2010 - 12:27
Post
#486
|
|
|
WDKK Grupa: Rada IFQ Postów: 4,155 Dołączył: sob, 04 lis 06 Skąd: Bydgoszcz/Sopot Nr użytkownika: 126 gadu-gadu: 2399653 Klub: Blind Wizards |
Wypadałoby jednak dodać, że Cię tam stanowczo wybroniłem (IMG:style_emoticons/default/tongue.gif)
|
|
|
|
wto, 31-sie-2010 - 12:40
Post
#487
|
|
|
WDKK Grupa: Magnat IFQ Postów: 3,088 Dołączył: czw, 02 lis 06 Skąd: Koszalin Nr użytkownika: 18 gadu-gadu: 3744351 Klub: TPOF-TRG |
Początkowo środa miała być dniem wielkiego_smutku. Okazało się jednak, że mamy domek opłacony aż do czwartku i większość zostaje dzień dłużej. (IMG:style_emoticons/default/piwo.gif)
Rano pośliniliśmy się ździebko nad występującą w Pytaniu na Śniadanie Ewą Farną, która promowała swój nowy klip z Kubą Molędą. Potem utyskiwaliśmy nad niewąską talią Kasi Cerekwickiej (rodowitą Koszaliniankę Adik obśmiewał już parę dni wcześniej i nie chodziło mu tylko o wygląd). Obejrzeliśmy jeszcze Familiadę (odcinek specjalny z okazji święta Wojska Polskiego). Uczestnicy ciułali pieniądze na powodzian stąd też luźno finał wygrali. Od razu przypomniało nam się hasło STOP POWODZIANOM. (IMG:style_emoticons/default/021.gif) Pożegnaliśmy Leffa i Kaca, którzy opuszczali naszą posiadłość. Została nas więc ósemka. Pałaszowaliśmy bułki z pasztetem grając przy tym w mafię. Za każdy razem wygrywało miasto. Mafii nie pomogła ani funkcja Dealera, ani Opryszczki vel. Banditeza. Usiedliśmy i poczęliśmy grać w Monopol. Ani się nie obejrzeliśmy, a minęła godzina 17! Prawdziwy zjadacz czasu. O triumfie zdecydował więc rzut kostką. Wygrał Wuuja. Ja pokonałem Sadoma (który wcześniej jak to sam określił "nabył pokaźną ilość parceli") w barażu o czwarte miejsce. Nie graliśmy już w piłkę czy siatkę. Środa była zimnym dniem. Obyło się więc również bez kąpieli w jeziorze. Postanowiliśmy więc się tylko posilić i wrócić na pokerka. Z turnieju jako pierwszy odpadł oczywiście Wuuja. W finałowej dwójce byłem ja z Adikiem. Nie chcąc przedłużać gry – na koniec poszły z obu stron chyba ze 3 all-in’y. Więcej szczęścia miał zawodnik Impetu. Idąc na molo zebraliśmy ze sobą puste butelki aby wymienić je u kolegi Adika i Kecza – Szala. Obstawiałem, że będzie ich over 55.5. Nie myliłem się, było 60. Dziwne, że Sadom nie skomentował tego muzycznie "bo takiemu pijakowi, jakie życie taki zgon", albowiem kasa z butelek posłużyła do kupienia kraty browara. Poszli my na molo. Nie mogąc zdzierżyć Inicjatora traktującego o graczach NBA, zaproponowałem Mega Inicjatora. Zaczęły więc padać zagadki o postacie polityki, świata muzyki, bohaterów kreskówek, czy totalnie abstrakcyjne istoty. Odbył się także bieg na dystansie od czwartej do pierwszej lampy pomiędzy Sarsem i Adikiem. Używając nomenklatury sprinterskiej - Sarsu był Bolt'em, a Adik Gejem. Poznaliśmy też historię transakcji pewnego artykułu gospodarstwa domowego z Leffem w roli głównej. Łoj chyba do 3 rano siedzieliśmy na molo (a piździło dokumentnie). W drogę powrotną wyruszyły z nami dwie koleżankezy (też grały w Inicjatora, zadały banał Sally Spectra, który odgadłem na luzie). Po drodze odłączył się Adik i Kecz (czy może Wuuja?), którzy ochoczo pomagali Szalowi zwijać interes (czyt. wnosili krzesełka ogrodowe na zaplecze zbereźnicy). Dotarliśmy do domu w dwóch grupach, ponieważ jedna z koleżanek (rozszyfrowaliśmy nawet jej personalia w Inicjatorze… no dobra, Adik wypalił jej nazwisko… ale i bez tego byśmy dali radę) poszła jeszcze po talię kart Munczikina. Użytkownicy Sadom, Sarsik i Keczup posnęli błyskawicznie. Różnica temperatur pomiędzy dworem a domem natychmiast ich uśpiła. Wtedy sprawdziliśmy tzw. metodę_strasburgera (nie, znikąd mu tej metody nie wysysaliśmy), który mówił, że chrapiącego można unieszkodliwić cmokaniem. Zadziałało na Kecza i Sadoma, którzy momentalnie otwierali oczy. Kiedy Adik pokazywał jednej z koleżanek nagranie swojego dwumiesięcznego kotka bawiącego się korkiem od wina, Wuuja rozkminiał zasady Munczikina. Zachwycał się dwunastościenną kostką, czytał regulamin oraz analizował wady i zalety każdej postaci w talii. Wuuja był nie do zajechania tej nocy. Miał tyle energii, że zaczął nawet opowiadać o swojej alergii na marchew (co jest, doktorku?). Pograłem z nim trochę w Inicjatora o Lost i poszliśmy na górę. Tam jak już wspominałem zasypywał mnie angielskimi cytatami z Zagubionych i wykazywał się nie lada wiedzą o serialu. Dawid S. zaszokował mnie swoim stanowiskiem dot. serialu Dexter. Uwaga amatorzy, bo spoiler o Dexterze Wuuja powiedział: "dobrze, że uśmiercili Ritę". Ok, niby wiele do głównego wątku serialu nie wnosiła, ale cyckami okazjonalnie świeciła. Czemu nie uśmiercili jej dzieci? No generalnie nie będę opisywał co obgadaliśmy bo musiałbym non stop używać tagów 'spoiler'. W każdym razie o 5:50 spać na górę przyszedł Sarsik, a my jeszcze dyskutowaliśmy. Ale już niebawem mieliśmy ostatnią naszą noc (tja, od godziny Słońce już dawało o sobie znać) w Skorzęcinie przypieczętować snem. ================ Przypomniało mi się jeszcze, że któregoś dnia opierniczyłem trzykrotnie Bauera w cymbergaja. Gorzowianin grał z wielką pasją i notował coraz to wymyślniejsze samobóje. Częściej niż moją bramkę ostrzeliwał też sąsiadujące stoły. Wówczas użytkownik Leffmeister zdeklasował Adika zarówno w sile kopnięcia piłki, jak i waleniu gruchy. Nie graliśmy w Słoneczko, ale pewnie i w tej dyscyplinie Imperator okazałby się bezkonkurencyjny. Innym razem w Źródełku użytkownik Żuras przedstawiał nas swojej towarzyszce: Żuras: To jest Maciek, Grzesiek, Marcin i Marcel… y… Marcel i Marcin… y… to są Marcin i Marcel (wskazując na mnie i Sikora). Jeszcze o sąsiedzie. Przyszedł do nas i mówi, że chce umówić się na piłkę. Potem spytał czy ktoś nie ma ognia. Za chwilę parsknął tłumionym śmiechem, schowawszy twarz w dłoniach i wypalił. Sąsiad: wiecie, bo te dopalacze to nieźle dają. Aha, jeszcze miałem flasha, że koleżanka, której Melon wmawiał niemiecką urodę uparcie twierdziła, patrząc na Sadoma, że ona skądś go zna. Nie uwierzyła nam jednak, że grał on zwłoki prostytutki w Fali Zbrodni. |
|
|
|
wto, 31-sie-2010 - 13:29
Post
#488
|
|
|
2 Liga Grupa: Rada IFQ Postów: 792 Dołączył: nie, 05 lis 06 Skąd: Lublin/Warszawa Nr użytkownika: 138 gadu-gadu: 6355113 Klub: Impet |
A tak, teraz pamiętam. To ja ją wkręcałem z tymi zwłokami, bo sam kiedyś grałem zwłoki w filmie. Konkretnie były to zwłoki spalonego psa w "Nic śmiesznego": http://www.youtube.com/watch?v=rb6Le5apnRI (pierwsze 40 sekund, ale warto obejrzeć całość; 0:41 pojawia się za kamerą... Adik!!!). No to w końcu ja zagrałem.
|
|
|
|
wto, 31-sie-2010 - 19:42
Post
#489
|
|
|
Ekstraklasa ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Members Postów: 1,117 Dołączył: czw, 15 lut 07 Nr użytkownika: 378 gadu-gadu: 3649984 Klub: Blind Wizards |
Ja mam całą akcję ze skokiem Keczupa i pogonią za Leffem na komórce, jakość nawet niezła, postaram się jakoś wrzucić, ale może być ciężko, bo gdzies zgubiłem kabelek, do czorta.
"Ejj Keczup, ale nie skoczysz, boisz sie w chuj!" W scenie kulminacyjnej Leff został pojmany, ale wówczas wtrącił się Żuras mówiąc "E-e-e, na siłę nie wrzucamy!" (prawie jak ten stary od "e-e-e, nie ma takiego bicia!") |
|
|
|
śro, 01-wrz-2010 - 01:58
Post
#490
|
|
|
2 Liga Grupa: Rada IFQ Postów: 792 Dołączył: nie, 05 lis 06 Skąd: Lublin/Warszawa Nr użytkownika: 138 gadu-gadu: 6355113 Klub: Impet |
Gówno. Leffa nie da się pojmać (IMG:style_emoticons/default/sleep.gif)
|
|
|
|
śro, 01-wrz-2010 - 10:57
Post
#491
|
|
|
WDKK Grupa: Magnat IFQ Postów: 3,088 Dołączył: czw, 02 lis 06 Skąd: Koszalin Nr użytkownika: 18 gadu-gadu: 3744351 Klub: TPOF-TRG |
Przeklęty czwartek. (IMG:style_emoticons/default/ysz.gif)
Spaliśmy smacznie prawie do 10, a przecież trzeba było co nieco ogarnąć i oddać domek w przyzwoitym stanie. Kapsle, etykietki, potłuczone szkło – wszystko musiało zostać uprzątnięte. Równolegle pakowaliśmy swoje bagaże (co moje 2 t-shirty robiły na parterze?) i weszliśmy w posiadanie tajemniczej_bluzy. To Kamy – powiedział ktoś. Nie, zdecydowanie Grocala – zripostował drugi. Już prędzej Melona albo Bauera – kontynuowano polemikę. Teraz już wiemy, że była ona własnością Leffmeistera. Wkrótce na wizytację przyszła Pani_Iza. Dzielna kobieta trzeba przyznać. Nie zraziły jej nawet zużyte gaciochy leżące na jednym z łóżek. (IMG:style_emoticons/default/].gif) Aż chciało się powiedzieć "ups" gdyby nie komizm sytuacji. W każdym razie nikt się do bielizny nie przyznał i Sadom przerzucił je z pola widzenia Pani_Izy na ganek (na stolik), gdzie to znowu miała wątpliwą przyjemność je oglądać przy wychodzeniu. Kontrola przebiegła pomyślnie, choć do dzisiaj się zastanawiał jakim cudem nie poleciały głowy za te klamki? (IMG:style_emoticons/default/ohmy.gif) Wyjaśnijcie mi proszę. W każdym razie zapewniliśmy gospodynię (czyt. właścicielkę, obiadów nam nie gotowała, a szkoda), że nasze ogólnopolskie towarzystwo jeszcze tu kiedyś wróci. Udaliśmy się na przystanek PKS. Idąc uliczkami przywołującymi tyle wspomnień, ciągle jeszcze świeżych – niebywale się zasmuciliśmy. Część z nas postanowiła zostawić ekwipunek pod opieką pozostałych (na przystanku) i przeprowadzić misję pod kryptonimem One Last Zapiekanka. Ja wziąłem o smaku przygnębienia z sosem nostalgicznym. (IMG:style_emoticons/default/sad.gif) Szybkim marszem wróciliśmy na przystanek, na którym stał już autobus. Niestudencki bilet do Gniezna kosztował mnie 8,20 zł. Opanowaliśmy tył autobusu niczym prawdziwi cool kids. Ciągle nie mieliśmy dość Inicjatora (niepiłkarskiego), dlatego przez całą drogę do Witkowa towarzyszyły nam bardziej lub mniej zmyślne zagadki. Przyszedł czas na rozstanie z organizatorem całego zlotu, którego pożegnaliśmy jak prawdziwego żołnierza – machając i nucąc melodię Familiady czym przykuliśmy wzrok pozostałych pasażerów. (IMG:style_emoticons/default/ban.gif) W siódemkę wysiedliśmy w Gnieźnie i udaliśmy się na pobliski dworzec PKP. Około 40 minut czekania upłynęło w iście gepardzim tempie. Opuścić musieliśmy jednak Żurasa, który został wyglądając swego pociągu. Miejsc siedzących nie uświadczyliśmy, ale przecież i droga do Poznania nie była taka długa. W stolicy wielkopolski w pośpiechu żegnaliśmy się z Wuują, gdyż ten na złamanie karku musiał gonić na przesiadkę. Ledwie 5 minut staliśmy na peronie w pięciu. Wyłonił się bowiem transport Sadoma, którego pożegnałem pompatycznie "nie mówimy żegnaj lecz do zobaczenia". Pozostała czwórka (ja, Sarsu, Kecz i Sikor) usiedliśmy przed dworcem i nie przeszkadzał nam kropiący deszcz. Rychło w czas Sarsik ujawnił się ze swoją kartką przepełnioną mafijnymi rolami. Niektóre były naprawdę wyborne, dlatego eFutbolista został postawiony pod pręgierzem. Wybiła godzina Sikora i zostało nas tylko trzech. Pogaworzyliśmy trochę o prawdopodobnym wyniku meczu rewanżowego Lecha z Dnipro i nadszedł niechybny czas rozstania. Aby dotrzeć do Koszalina jak najszybciej musiałem mieć przesiadkę w Stargardzie, dlatego pojechaliśmy z Sarsem jednym pociągiem. Pożegnaliśmy się czule z Keczupem i zostaliśmy sami we dwóch. Dwugodzinną trasę do Stargardu ułatwiło miejsce siedzące. Choć technicznie dla nas zlot się jeszcze nie skończył, my już wspominaliśmy jakieś ciekawsze jego akcje. Szczecinianin ubolewał też nad nieobecnością Żaka, przybliżając mi nieco jego sylwetkę. Przypomniało mi się teraz, że Sarsik wielokrotnie podczas zlotu podśmiechiwał się z mojego tytułu osobowości roku w głosowaniu forumowiczów. Cóż mogę powiedzieć, casiraghi_ifq osobowością jest z pewnością nie mniejszą. Nadszedł wreszcie moment, kiedy moje ciało odłączono od aparatury_zlot_ifq. I choć wydawało się, że tylko ona podtrzymuje moje funkcje życiowe, to po jakimś czasie mózg zaczął funkcjonować samodzielnie. Jedynie endorfin produkuje mniej. (IMG:style_emoticons/default/wink.gif) |
|
|
|
pią, 03-wrz-2010 - 11:19
Post
#492
|
|
|
2 Liga ![]() ![]() ![]() Grupa: Members Postów: 641 Dołączył: czw, 02 lis 06 Skąd: Reda Nr użytkownika: 82 gadu-gadu: 6607635 |
Znalazłem jedno zdjęcie w telefonie.
(IMG:http://img840.imageshack.us/img840/5784/20100820120.jpg) Całe zaopatrzenie nie zmieściło się w kadr. Ten post edytował Kama_Reda z Impetu'ez pią, 03-wrz-2010 - 11:20 |
|
|
|
sob, 04-wrz-2010 - 16:36
Post
#493
|
|
|
WDKK Grupa: Rada IFQ Postów: 4,155 Dołączył: sob, 04 lis 06 Skąd: Bydgoszcz/Sopot Nr użytkownika: 126 gadu-gadu: 2399653 Klub: Blind Wizards |
Adik, skoro juz masz normalny net, to mozesz wrzucic nudny, jak z olejem flaki filmik instruktażowy pt:"Jak otworzyc browar kartka papieru a4" (IMG:style_emoticons/default/ohmy.gif)
|
|
|
|
Wczoraj, 05-wrz-2010
Post
#494
|
|
|
Ekstraklasa Grupa: Banned Postów: 1,219 Dołączył: śro, 12 lis 08 Skąd: Poznań Nr użytkownika: 1,433 gadu-gadu: 666632 Klub: Impet |
Jak ostatnio przeglądałem zawartość folderu to go tam nie było, więc pewnie został jeszcze na kamerze, a że nie mam jej ze sobą teraz, to raczej ciężko. Poszukam jeszcze.
|
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi | Aktualny czas: pon, 06 wrz 10 - 20:23 |